Tytuł: IS NOT WANTING... Rozdział 5.
Bohaterowie: Jeon Jeongguk (Jungkook), Kim Taehyung (V), Kim Namjoon (RapMonster), Park Jimin (Jimin), Kim Seokjin (Jin), Jung Hoseok (J-HOPE), Min Yoongi (Suga).Ostrzeżenia: ---
Po 3 godzinach obudził ich Jimin, który pukał do drzwi.
-Chłopaki szykujcie się za godzine robimy wigilię!- Krzyknął Park przez drzwi. Chłopcy zaraz się obudzili.
-Idź pierwszy ja muszę jeszcze coć zrobić.- Wymamrotał Tae.
-Eheem... -Wyjęczał i usiadł na łóżku, przetarł oczy oraz przeciągnął sią. Z trudnością wstał, ponieważ Tae nadal go trzymał, ale jakoś się wyrwał i biorąc jakieś eleganckie ciuchy, poszedł do łazienki. Odkręcił zimnawą wodę aby go trochę rozbudziła. Jak już był rozbudzony, odkręcił ciepłą wodę i wyszorował się. Ubrał się, popsikał perfumami, umył zęby, ułożył włosy i podkreślił oczy kredką. Gdy już wyszedł Tae nadal spał. -Yah! Tae, miałeś coś zrobić, a nie spać! Won do łazienki! -Krzyknął młodszy i uszczypnął starszego w rękę.
-Pójdź jeszcze raz do łazienki, proszę ma cie tu nie być. -Powiedział wstając i wpychając młodszego do łazienki.
-Yah!- Wykrzyczał Kook ,Tae z prędkością światła wyjął prezenty z pod łóżka i poszedł na dół aby położyć je pod choinką.
-Już możesz wyjść.- Powiedział Tae wyjmując z szafy białą koszulę i czarne rurki.
-Dziękuję, że mi pozwoliłeś. -Zakpił młodszy wychodząc z łazienki i walnął starszego w plecy. Tae zaśmiał się i poszedł do toalety. Kook wykorzystał moment, że Tae poszedł do łazienki i także zaniósł prezenty na dół o mało nie wywalając się na schodach.
Tae szybko odkręcił prysznic i pod niego wszedł, ciepła woda spływała po jego ciele a on rozmyślał o tym czy Jungowi spodoba się prezent. Parę minut potem wyszedł z pod prysznica i zaczął się wycierać oraz suszyć włosy ręcznikiem, szybko wysuszył włosy, ułożył je, umył zęby, oraz się ubrał.
Kiedy wyszedł z łazienki nikogo nie było w pokoju.
-Tylko tego prezentu nie zostawiłem pod choinką.- Spojrzał na małe pudełeczko w którym znajdował się prezent dla jego ukochanego.
~*W SALONIE W DORMIE*~
-O, Kookie! -Krzyknął Jimin skacząc maknae na plecy.
-Ah! Hyung! Przestraszyłeś mnie! -Krzyknął Jeon nadal chowając prezenty pod choinką.
-Przepraszaaam~ -Powiedział i nadął policzki. -Co mi kupiłeś? -Spytał mierzwiąc włosy maknae.
-Hyung, dowiesz się w swoim czasie. -Powiedział i uśmiechnął się. Jimin zszedł z pleców młodszego i i odwrócił go w swoją stronę.
-Co kupiłeś Tae? Tą bransoletkę o której mówiłeś? -Spytał.
-Hyung! Ciszej trochę. -Powiedział i zmierzył do pokoju. Kiedy Tae schodził po schodach ułyszał rozmowę Jimina i Kooka, momentalnie się do siebie uśmiechnął.
-Co robicie?- Spytał Kim.
-Aaa... Nic. -Powiedział maknae drapiąc się po głowię następnie wyminął starszego i poszedł do pokoju. Będąc już w środku usiadł na łóżku. -Chyba nie słyszał, prawda? -Pytał sam siebie Kook. Wziął telefon i wysłał rodzinie życzenia.
-Hyung, pomóc w czymś?- Alien spytał Suge, który był w kuchni.
-Możesz ułożyć to na stole.- Wskazał na blat w kuchni na którym była zastawa.
W niecałe 20 minut wszystko wraz z jedzeniem było ułożone na stole.
-Już są wszyscy?- Spytał lider idąc w stronę jadalni.
-No to czas na dzielenie się opłatkiem. -Powiedział Jin.
-Ale hyung, musimy się dzielić? -Spytał Kook.
-Oczywiście! Kookie co ty? -Spytał Jimin.
-Aish... Jak ja tego nie lubię. -Wyjęczał maknae i ułamał kawałek opłatka który rozdawał Suga.
Dzielenie się opłatkiem szło jak tortura, oczywiście Yoongi życzył wszystkim seksów, w końcu Tae i Kook mieli podzielić się opłatkiem.
-Emm..trochę się denerwuję bo nie wiem co mogę ci życzyć, naszego udanego związku, udanych koncertów i zdrowia.- Mówił Tae cały zarumieniony.
-Hmmm... Ja życzę ci, abyś czuł się ze mną szczęśliwie, żebyś był zdrowy i pogodny jak zawszę. -Powiedział Kook i poklepał Tae po policzku. Tae lekko się wzdrygnął, ale zaraz przytulił do siebie młodszego.
-Kocham Cię.- Wyszeptał mu do ucha.
-Też cię kocham. -Wyszeptał i wtulił się w chłopaka. Chwilę potem usiedli przy stole i zaczęli jeść dania.
-Pamiętajcie, musicie zjeść 12 dań, a jak nie to nie otworzycie prezentów. -Zagroził żartobliwie lider.
-Gadasz jak moja matka.- Westchnął Suga.
-Hyung dzisiaj będę miły i ci nie odpowiem.- Powiedział Namjoon nalewając barszczu.
Po jakieś godzinie wszyscy mieli kolację za sobą. Rap monster założył czapkę mikołaja i podawał każdemu swój prezent. Kook schował prezent dla Tae w szafie w salonie bo chciał mu go dać osobiście. Każdy dostał swoje prezenty i w końcu był czas na Tae i Kooka.
-Tae... Proszę, oto twój prezent. Mam nadzieje, że ci się spodoba. -Uśmiechnął się i podał starszemu prezent.
-Dziękuję, a tu jest prezent dla ciebie... mam jeszcze coś ale chciałbym dać ci to później.- Powiedział Tae przyjmując swój prezent.
-Pewnie dziewictwo.- Wtrącił się Suga
-Jin Hyung, czy mógłbyś mu walnąć bo mi nie wypada... -Powiedział Tae zaciskając zęby.
-Jasne, w końcu wigilia.- po tych słowach Yoongi dostał w głowę od najstarszego.
***
-Okej, ja już idę na górę bo jestem zmęczony tymi przygotowaniami. -Powiedział lider.- Widzimy się rano przy kawie.- Dokończył, za nim zaraz poszedł Hoseok.
Kook włożył Tae jego bluzę i zachwycał się jak uroczo wygląda. Później poszedł do kuchni i napił się herbaty. Ziewnął.
-Ahh, ale jestem zmęczony. -Wziął napój i poszedł do pokoju. Kiedy Tae zauważył co robi młodszy od razu za nim ruszył. Kiedy weszli już do pokoju Tae ruszył do swojej szafki nocnej.
-Kooki, chciałbym coś ci jeszcze dać... coś w stylu twojego prezentu.
Podszedł do młodszego i złapał go za ręke, wyciągnął jeden pierścionek i założył na swój palec, a drugi założył na palec młodszego.
-Cieszę się, że się poznaliśmy, bo cię bardzo kocham.- Powiedział Tae patrząc Jungowi w oczy. Kook nie wiedział co się dzieje bo Tae robił wszystko tak szybko.
-Oh, Tae. -Uśmiechnął się i odstawił kubek z herbatą na biurko następnie przytulił chłopaka. -Dziękuję, też się cieszę i też bardzo cię kocham. -Zamknął oczy i położył głowę na ramieniu Tae. -Tak naprawdę, nigdy nie sądziłem, że kiedyś mogli byśmy być razem, ponieważ myślałem, że lubisz mnie jako przyjaciela...
-Wiesz ja tak samo to widziałem.. -Powiedział. Tae lekko odsunął od siebie chłopaka i pocałował go w usta. Kook zarumienił się lekko i zamknął oczy. Po chwili przerwali pocałunek i Tae z powrotem przytulił do siebie Jungkooka. Kołysali się tak chwilę aż do pokoju bez pukania wpadł Jimin.
-Aigoo! Przepraszam, chłopaki! Powinienem zapukać. Sorki. -Uśmiechnął się głupkowato. Wyszedł i znowu zapukał.
-Wejdź, hyung. -Powiedział Kook. Jimin wszedł i od razu zauważył pierścionek na dłoni Kookiego.
-Omoo! -Złapał go za dłoń a Tae puścił młodszego z uścisku i strzepnął rękę Parka z dłoni Kooka.
-Hyung, nie rób tego. Tylko ja mogę.- Naburmuszył się Taehyung.
-Pfff. Burak. -Jimin wytkał język do V. -No nie powiem. Tae postarałeś się. -Powiedział mając na myśli pierścionki jakie zafundował Kim.
-Co się stało hyung, że przyszedłeś? -Spytał Kook a Jimin wyciągnął zza pleców małe, kartonowe pudełko. -Co to? -Spytał.
-Otwórzcie a zobaczycie. -Wybiegł z pokoju zostawiając maknae line samych. Taehyung otworzył pudełko i nie uwierzył własnym oczom. Zakrył usta i wybuchnął śmiechem.
-Tae, co to jest? -Spytał i zajrzał do pudełka. Zaczął krzyczeć. W pudełku były środki antykoncepcyjne. Tae schował pudełko na szafę.
-Ale oni są głupi.. ja zrozumiałbym jeszcze prezerwatywy, ale żeby tabletki.- Tae upadł na swoje łóżko i zaczął się po nim turlać śmiejąc się.
-Przestań się śmiać! To nie jest śmieszne, tylko żałosne. -Naburmuszył się Kook i zacisnął pięści. Poszedł na swoje łóżko i usiadł na nim po turecku opierając się o ścianę. Sięgnął po telefon i dostał esemesa.
= Mama =
:Kochanie, po jutrze jest pogrzeb. Mogę prosić cię abyś przyjechał? Pa, kocham cię.:
Kook zagryzł wargę i rzucił telefonem o ziemie, że aż się rozsypał. Wszedł pod kołdrę a Tae tylko wpatrywał się zaskoczony w wzburzonego Kookiego.
Tae podszedł do chłopaka.
-Coś się stało?- Spytał siadając na jego łóżku.
-Tak. Po jutrze jest... pogrzeb... -Powiedział smutnym głosem. -Myślisz, że dam radę tam pojechać?- Spytał odwracając się w stronę Tae.
-Wiesz...jeśli chcesz mogę z tobą pojechać..oczywiście się nie narzucam... -Powiedział Tae, zaraz potem kładąc się obok młodszego i kładąc jego głowę na swoje ramię.
-Naprawdę chcesz?- Spytał zerkając na niego. Tae kiwnął głową i pocałował młodszego w czoło. -Ale... nie mówiłeś chłopakom, że... że... że mam żałobę? -Spytał Kook.
-Nie no co ty przecież ci obiecałem, no nie?- Powiedział.- Im najwyżej wciśnie się jakiś kit.- Dokończył.
-No dobrze... To pojutrze jedziemy do mojej mamy. -Uśmiechnął się do chłopaka i odwrócił od niego wzrok. Wtulił się w niego. -To chyba były moje najlepsze święta. -Powiedział i zamknął oczy.
-Tak..moje też.- Pogładził młodszego dłonią po włosach i także zamknął oczy.
Kiedy Tae się obudził Jungkooka nie było już w pokoju, wstał i zszedł na dól gdzie byłą reszta zespołu pijąca kawę.
-Ooo, nasza królewna już wstała?- Spytał Jin.
-Tak... tak... Tylko, że to ty hyung masz ksywkę Pink Princess. -Tae odpowiedział kpiąco złoszcząc najstarszego następnie usiadł przy stole i nalał sobie kawy z dzbanka.
-Udała wam się noc? -Spytał Jimin. -Kook nie chce się przyznać, a mi nie chce się wierzyć, że nie skorzystaliście z tego, co wam przyniosłem. -Wydął wargę.
-Hyung, ile razy mam ci powtarzać?! -Krzyknął zirytowany Kook.
-Było super, wczoraj to ja wygrałem w makao.- Odpowiedział żartobliwie TaeTae.
-Ha Ha, ale śmieszne, a tak na serio kiedy to zrobicie?- Spytał Jimin szturchając jasnowłosego.
-Ciebie to powinno najmniej obchodzić.- Odpowiedział Tae
-Jak śmiesz, ty mały! Tyle wam pomogłem, a ty tak się odpłacasz?! Aish. -Syknął i skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
-Oj, Jiminnie się zezłościł. -Stwierdził Jin klepiąc Jimina po plecach.
-Aish, nie wdzięczny dzieciak. -Powiedział i wydął policzki. Tae lubił prowokować Jimina więc dalej ciągnął zaczepki.
-Jimin-ah nie masz własnego życia seksualnego, że musisz interesować się czyimś?- Kontynuował.- Oczywiście żartuje, ale serio zajmij się swoimi sprawami, bo patrząc na Kooka będzie trzeba wymyślić nazwę na nowy odcień czerwonego.- Dokończył. Kim miał dzisiaj wyśmienity nastrój.
-Uspokój się już Tae. -Wyjęczał Kook. -Boli mnie głowa.- Dodał.
-No ciastek, dzisiaj pierwszy dzień świąt więc opijamy to. Szykuj się na większy ból głowy bo zamierzam cie spić. -Oznajmił Nam Joon.
-Co ty hyung? Ja nie piję. -Powiedział i wziął łyka kawy następnie poszedł usiąść na kanapę.
-Mon, pogięło cię czy co? -Spytał zaskoczony Hobi.
-Ale co? -Spytał patrząc na swojego chłopka.
-Nie uważasz, że jest jeszcze za młody? -Spytał Hope stukając się palcem w głowę.
-Każdy musi mieć swój pierwszy raz. Tak jak pierwszy pocałunek, seks i w ogóle. -Spojrzał znacząco na Tae a później na Kooka.
-Nie no idę sobie od was z dala, uraziliście mnie dogłębnie, a ty Hyung, -Spojrzał na Joona.- Nie spodziewałem się, że jesteś tak samo zboczony jak Jimin i Suga.- Powiedział Tae wstając i ruszając do kuchni.
-Ej co ty do mnie masz?- Zawołał Suga śmiejąc się.
-Jaki się on wrażliwy ostatnio zrobił...-Powiedział sarkastycznie Hobi.
-No wiesz hyung, bierze na bardzo poważnie ten ich związek. -Powiedział dumny Jimin.
-A ty Kookie? Co ostatnio jesteś taki nie obecny?- Spytał Jin.
-Ja? Aish, dajcie mi spokój. -Wstał i poszedł do swojego pokoju. Położył się na łóżku i zaczął wpatrywać się w sufit. Był tak skupiony, że nawet nie usłyszał, że ktoś wszedł do pokoju. Naglę nad nim znalazł się V z głupkowatym uśmiechem. Zaczął go gilgotać a Kook zaczął się głośno śmiać.
Tae odsunął się od młodszego i podszedł do drzwi aby je zamknąć.
Kook spojrzał się na niego z lekkim zdziwieniem.
-Nie bój się to po to żeby nie było jak wigilię, nie zrobię nic wbrew twojej woli... no chyba, że to...- Zaczął znów łaskotać młodszego.
-Tae! Przestań! -Krzyknął śmiejąc się.
-Chłopaki! Ciszej tam! -Krzyknął Jin. -Róbcie to ciszej. -Tae spojrzał na drzwi przestając gilgotać maknae.
-Widzisz, nie ważne co robimy oni i tak będą uważali to za jedno. -Kook wydął smutnie wargę.
-Ehh...idę się przebrać.- Powiedział Tae wstając i idąc do swojej szafy wyciągając z niej szare dresy i biały podkoszulek, po chwili udał się do łazienki.
-Ale boli mnie głowa. -Złapał się za głowę krzywiąc się lekko. Wstał i podszedł do drzwi łazienki. -Tae, Gdzie są tabletki na ból głowy?! -Krzyknął. Tae nie odpowiadał. Zapukał. -Tae! -Krzyknął ponownie. Za chwilę wyszedł Tae. -Gdzie są te cholerne tabletki? -Spytał cicho. Starszy tylko wzruszył ramionami. Maknae zaczął szukać po szafkach i w końcu je znalazł. Włożył jedną do ust i popił wodą.
-Spokojnie, czemu się tak denerwujesz?- Spytał.- A i mam pomysł, ale nie wiem czy ci się spodoba...
-O co chodzi? -Spytał siadając na łóżku.
-No bo...Kook czy ty mnie kochasz? Ale tak Bardzo jak ja ciebie?- Złapał go za rękę.
-No... No tak... Ale o co chodzi? -Spytał zastanawiając się o co może chodzić starszemu.
-Otwórz drzwi, proszę.- Powiedział poważnie wskazując na drzwi.
Kook spojrzał na niego pytająco, ale wypełnił to o co prosił Taehyung. Otworzył drzwi.
Tae nie myśląc wypchnął na korytarz stolik który był pomiędzy ich łóżkami, i wrócił do pokoju przysuwając swoje łóżko do łóżka chłopaka, potem wrócił po stolik i wsunął go na miejsce gdzie stało jego łóżko.
-CO SIĘ DO CHOLERY DZIEJE W TEJ CHAŁUPIE!!??- Usłyszeli krzyk, prawdo podobnie spowodowany skrzypieniem mebli.
Tae podbieg do drzwi i szybko je zamknął, spojrzał na zdziwionego Kooka.
-Nie podoba ci się, co nie?- zapytał zmierzając już do tego aby odsunąć łóżko.
-No co ty, niech tak zostanie. -Uśmiechnął się ale był trochę zdziwiony nagłym czynem Taehyung. Bardzo podobał mu się ten pomysł.- Bardzo podoba mi się ten pomysł.
-CHŁOPACY, CHOLERA! PRZESTAŃCIE TAK HAŁASOWAĆ! -Krzyknął oburzony Jin.
-Hyung czy ty czatujesz pod naszymi drzwiami? Uprzedzam to podchodzi już pod pedofilię!- Krzyknął Tae. Tae był taki szczęśliwy ze jego chłopak nie odrzucił tego pomysłu.
-Dobrze, że zamknąłeś drzwi bo już bym cię zabił. Ty mały... Aish, po co zdzierać głos na tego głupka. -Zakpił Jin.
-Jin-sshi! Nie denerwuj się. Daj im pobyć samym. -Powiedział Jimin i zabrał Jina do ich pokoju.
-Aish ja oszaleje, nawet jak cie za rękę złapie to zaraz że chcę z tobą uprawiać seks.- Tae usiadł na łóżku łapiąc się za głowę dłońmi. -Kto wie czy nam tu kamer nie założyli...- Powiedział.
Kook momentalnie obejrzał się po kątach pokoju.
-Chyba nie. -Powiedział a Tae zaśmiał się. -Co,co? Chcesz się bić? -Zakpił Kook i podszedł do szafy następnie wyciągnął z niej czerwoną koszulkę i czarne spodenki. -Ja pójdę się przebrać. -Powiedział i wszedł do łazienki.
Tae usłyszał pukanie.
-Ej chodźcie na dół zaczynamy libacje.- Zawołał Suga.
-Już idziemy!- Krzyknął.- Kook jak się przebierzesz to chodź na dół.- Powiedział Kim w stronę łazienki.
Kiedy Taehyung ruszył w stronę parteru na stoliku w salonie zauważył 3litry wódki i 8 czteropaków piw.
-Posrało was?- Zapytał przyglądając się całemu zasobowi.
-Nawet się nie kapniesz kiedy to zniknie.- Powiedział NamJoon podając młodszemu puszkę piwa, wiedząc że młodszy nie piję wódki.
-Tsa...- Przyjął napój i usiał na wolnym miejscu.
***
Do salonu zszedł Kook i widząc taką ilość alkoholu miał w głowie jedną myśl opisującą jego kolegów z zespołu. -Idioci.
-Posrało was do reszty?! -Krzyknął. -Tae, jak wypijesz więcej niż 6 piw, nie przychodź mi nawet do pokoju. -Powiedział i poszedł do kuchni. Wyciągnął z lodówki sok pomarańczowy i nalał sobie pełną szklankę.
-Jeszcze nie jesteś moja żoną.- Zażartował sobie V będąc już przy 2 piwie .
-Nie wkurzaj mnie już bo ci zaraz szczele! -Powiedział głośno. Poszedł do pokoju i wziął telefon. Zszedł z powrotem na dół i usiadł na kanapie obok V i Sugi.
-No to ten...DLACZEGO W CAŁYM DOMU SŁUCHAĆ BYŁO SKRZYPIENIE??!!- Wydarł sie Jin.
-Bo robiliśmy przemeblowanie.- Odpowiedział V.
-Jakie przemeblowanie? O czym ty pieprzysz? -Spytał Jimin. Gdy V miał już odpowiedzieć Kook zakrył mu usta ręką.
-Nic, coś mu się porąbało. -Uśmiechnął się do Jimina. Tae odsunął rękę młodszego od swoich ust.
-Nie podobało mi się jak stół stoi więc go odwróciłem.- Powiedział śmiejąc się głupkowato.
Kook prychnął z tego jaki dobry w kłamaniu jest jego chłopak.
-Właśnie. -Powiedział Jeon i napił się soku.
-Kook, napij się z nami. -Wyjęczał NamJoon.
-No właśnie, nie rób z siebie takiej cnoty.- Jimin przyznał rację liderowi.
-Nie ma takiej opcji. Przestańcie wreszcie. -Powiedział Kook. -Nie mam ochoty, i jeszcze głowa mnie boli. -Powiedział i wstał. Poszedł do kuchni i usiadł przy stole. Oparł głowę na dłoni i zamykając oczy westchnął głęboko. Kookie przysnął. Nagle ze snu wybudził go Suga.
-Ej, Kook. Weź tego swojego chłopka już do pokoju bo się najebał w trzy dupy i gada jakieś głupoty.- Powiedział ledwo stojący Suga.
-Hyung, ty też lepszy nie jesteś. -Wstał i poszedł do salonu. Podniósł Tae za szmaty i zaprowadził do pokoju. -Do cholery, mówiłem ci żebyś tyle nie pił! -Krzyknął Kook sadzając starszego na łóżku.
-Nie krzy... cz na mnie.- Wyjęczał.- Podasz mi wodę?- Spytał cicho. Jeon podał mu butelkę wody.
-Ile ty w ogóle wypiłeś?- Spytał wątpiąc w to, że Tae w ogóle to pamięta.
Gdy Tae napił się wody, trochę mu się polepszyło i już trochę normalniej się zachowywał.
-Ja wiem...z 8-10 może i 12..-odpowiedział wstając i ściągając z siebie koszulkę.
-Jezu, idź do łazienki! -Krzyknął Kook zakrywając oczy. Usiadł na swoim łóżku obok i przetarł oczy. Spojrzał na zegarek. -Już 00:47. -Westchnął.
-Czego się wstydzisz?- Spytał- Boisz się czy co?- spytał siadając na łóżku obok chłopka.
-Nie. Po prostu jak chcesz się przebrać to idź do łazienki jak zwykle to robisz. -Powiedział i spojrzał na chłopaka.
-Nie chce mi się.- Położył się na łóżku. -Ja wiem czemu ty tak chcesz...bo ...bo ty mnie już nie kochasz!!!- Zawył Tae.
-Jezu, Tae. Nie spiskuj już tak, tylko idź spać. Nie chce mi się już na ciebie drzeć. Pogadamy jutro, okej? -Spytał i nachylając się nad Tae, pocałował go w czoło i poszedł do łazienki. Tae zasnął zaraz po tym jak jego chłopak poszedł do łazienki.
-Co za... -Jeon uśmiechnął się do siebie. -Dlaczego nie potrafię się na niego złościć? -Spytał pozwalając strumienią ciepłej wody pieścić jego blade ciało. Po chwili wyszedł z kabiny i wytarł się. Ubrał się w piżamie która była już naszykowana na pralce. Wyszedł i zobaczył Tae już śpiącego na jego łóżku.
-Ahh, Tae. -Zaśmiał się. Klęknął przed chłopakiem i przeturlał go na jego łóżko. Położył się do swojego i jakoś zasnął mimo bliskości Taehyunga.
"WODY"- Tae tylko jedno miał na myśli kiedy wstał. Wypił całą butelkę która była obok i położył sie na łóżku, obok zobaczył śpiącego ciemno-włosego, jego głowę położył na swoje ramie, przytulił chłopaka i znów zasnął.
Przespali tak resztę nocy. Rano gdy obudzili się wszyscy, oprócz Tae i Kooka, z pobudką przybiegł im Suga.
-Chłopacy, wstawajcie już bo trzeba pos... -Nie dokończył bo ujrzał w jaki sposób śpią. Powoli na palcach wycofał się z powrotem.
-Ejjj, chłopacy chodźcie zobaczyć nasze cnoty!!!- Zawołał wszystkich do pokoju najmłodszych.
-Ooo.- Podziwiali ten widok jak jakiś stary obraz z muzeum.
-Ej no wiecie co, pedofile?- Zawołał lider.
-Oh, liderze, nie bądź taki cwaniak. Sam byś chciał zobaczyć, prawda? -Spytał ironicznie Jin.
-No może trochę.- Przesunął wszystkich tak żeby mógł zobaczyć. Uśmiechnął się i zamknął drzwi. Stanął przed nimi nie pozwalając wejść do pokoju Kooka i Taehyuna.
-Do roboty, panowie. -Wszyscy zeszli na dół zostawiając Tae i Kooka w pokoju.
-Boże, ale to było słodkie, chyba naprawdę założę im w pokoju kamery.- Przeżywał Jimin.
-Ejj,-Trzepnął go w głowę Jin. -bo pomyśle że się mną znudziłeś...- Powiedział i udał smutną minę.
-Ah, Jin-Ssi~ nigdy się tobą nie znudzę. -Oznajmił Jimin i pocałował Jina w usta.
-Okej, wierzę ci. -Powiedział i dźgnął lekko palcem policzek młodszego.
***
Kook obudził się jako pierwszy. Spojrzał na drzwi i były lekko uchylone. Zaczął budzić starszego.
-Tae, Tae. Wstawaj. -Potrząsnął nim a ten się obudził. -Zamykałeś wieczorem drzwi? -Spytał ale starszy jeszcze nie kontaktował. -Jezu, do kogo ja mówię. -Powiedział i wstał zamknąć drzwi.
-Włamali się nam do pokoju?- Spytał Tae.- Wiedziałem że to ukrywający się pedofile.- Chwilę później Tae zauważył, że jest prawie nagi. -Co... się... czy ja coś... my nie... ?- Spytał lekko zszokowany.
-Chyba cię pogięło. Trzeba było się wieczorem nie rozbierać. Jakbyś tyle nie wypił to byś pamiętał. -Stwierdził Kook. -Nachlałeś się w trzy dupy i gadałeś to, co ślina ci na język przyniesie, ale w racji z tym, że byłeś pod wpływem alkoholu to ci wybaczam. -Z powrotem wgramolił się pod kołdrę.
-C-co ja mówiłem? Powiedziałem lub zrobiłem coś nie odpowiedniego?- Spytał kładąc się na łóżko.
-Mówiłeś, że cię już nie kocham i w ogóle. Gdybym miał jeszcze siły to bym cię jeszcze walnął. Ale niestety tych sił nie miałem. Ciesz się. -Uśmiechnął się do starszego.
-Oj, to chyba sporo wypiłem.- Odpowiedział. -Ale serio się przed tobą rozebrałem? Mogę wierzyć że to nie twoja sprawka?- Zaśmiał się Tae gładząc młodszego po policzku.
-A chcesz w łeb? -Spytał uśmiechnął się i oboje zaśmieli się. -To na pewno nie moja sprawka. -Powiedział i ziewnął.
-Oj nie złość się tak,- Przybliżył swoją twarz, do twarzy Junga. -bo mi smutno jak na mnie krzyczysz.
-Co mam zrobić jak lubię na ciebie krzyczeć? -Spytał ujmując twarz Tae w dłonie. -Chyba muszę przestać krzyczeć jeśli ci smutno. -Powiedział i poklepał V po policzku.
-Tak, musisz.- Pocałował delikatnie młodszego.- Bo inaczej będę płakać i nie wyrobisz na chusteczkach.- Pocałował młodszego drugi raz, ale tym razem bardziej stanowczo.
-Już, już. Nie rozkręcaj się tak. -Powiedział Kook śmiejąc się cicho. Tae zrobił smutną minę. -Nie rób tej miny. To i tak nic nie zmieni, głupi. -Powiedział.
-Pff...teraz to mi dopiero smutno, jestem aż tak odpychający?- Odwrócił się plecami do chłopaka.
-Pff... Nie zgrywaj uroczego. Nie jesteś odpychający głupku. Nie waż się tak mówić. -Powiedział i zakrył się kołdrą.
-Ja nie muszę udawać, ja jestem uroczy.- Powiedział -A, i za kare zostawiam cie tu samego na rzecz słuchania jacy my to jesteśmy słodcy i w ogóle.- Podniósł się i ruszył w stronę drzwi, nagle zatrzymał się i zaczął rozglądać się za swoimi ubraniami ale nic nie zauważył. -Tak pójdę bez koszulki, bo mogę.- Powiedział poważnie i wyszedł kierując się do salonu.
-Taehyung, ty debilu!- Krzyknął rozzłoszczony. -Mam to gdzieś, nie wychodzę dzisiaj z pokoju. Niech sobie tam siedzi i słucha.- Powiedział i zarobił się pod kołdrą.
-Kookie~ śpisz?- Spytał Jimin który wszedł do jego pokoju.
-Nie Hyung. Co jest?- Spytał i odkrył lekko kołdrę.
-Słodko sobie tak spaliście. -Stwierdził Jimin wkurzając Kooka celowo.
-Hyung! Idź mi stąd! -Krzyknął a Jimin zrezygnowany poszedł ba dół.
Zaraz po tym jak Jimin wyszedł, do pokoju jak oparzony wleciał Tae który zamknął za sobą drzwi dysząc.
-O-Oni pytali się mnie o to jaki jesteś w łóżku i chcieli mnie macać!!!- Wykrzyczał przerażony nie wiadomo czym Taehyung. -Nie powinienem stąd wychodzić.- Stwierdził opierając się o drzwi.
-Mogłeś się tego spodziewać. -Powiedział ale dopiero potem zorientował się co powiedział Tae. -Co?! -Spytał Kook.
-No nie do końca obmacywać, chcieli mi dotykać abs, jak to kto? Całą ta pedofilska sekta.- Powiedział zakładając koszulkę.
-Dlaczego te wszystkie hyungi już mnie tak wkurzają?- Spytał. -Jakby nie mieli swoich spraw. Aish. -Przejechał dłonią po swoich włosach.
-Ja już nigdy nie wyjdę z pokoju, boje się, że dziewictwo stracę nie z tobą.- Położył się na łóżku niedaleko Kooka.
-Pfff. -Zaśmiał się młodszy. -Tak się czasem zastanawiam... co by było gdybym nie doszedł do zespołu i was nie poznał. Co ja bym wtedy robił? -Spytał Kook.
-Pewnie był byś moim fanboyem.- Podsumował starszy i uśmiechnął się szeroko do leżącego obok chłopaka.
-Tsaa. -Zaśmiał się do Tae. -Pewnie tak. -Potwierdził Kook i podrapał się po głowie. -Naprawdę zastanawia mnie to pytanie... Aish, trudne pytanie. -Zastanawiał się.
-Pewnie miałbyś dużo brzydszych ode mnie fanek i fanów w szkole, widzisz jakie miałeś szczęście? Tu masz mnie no i mnie tylko dla siebie.- Powiedział turlając się po łóżku.
-Oj, jakiś ty skromny. -Zaśmiał się maknae. -Zgadzam się, mam szczęście. -Uśmiechnął się do starszego. -Przestań się turlać, dopiero ścieliłem łóżka. -Powiedział Kook.
-Dobra... ale nudyy...- Zaczął jęczeć.- Poróbmy coś... - Wydął dolną wargę.
-Poczytaj książkę jak ci się nudzi. -Powiedział.- A no tak, przecież mówię do Kim Taehyunga który nawet nie wie co to KSIĄŻKA. -Zakpił maknae. -Co chcesz robić? -Spytał Kook.
-Nie każ mi decydować bo chyba byś tego nie chciał... O mój boże, zarażam się od nich zboczeństwem.- Powiedział Tae poważnie.
-Weź mnie nie strasz. -Powiedział maknae zakrywając najmniejszą część ciała żeby nie było widoczne.
-Ehh, no nie wiem. Kookie, mi się bardzo nudzi.- Powiedział przybliżając się do młodszego na czworaka.
-Nie. Tae, odejdź. -Powiedział. Tae zawisł nad nim i popatrzyli sobie w oczy.
-Żartuje. Przecież powiedziałem, że nie zrobię nic wbrew twojej woli.- pocałował go w czoło się odsunął.
-Mam nadzieję. -Powiedział i ziewnął. -Co mi dzisiaj jest? -Spytał Kook mając na myśli ciągłe ziewanie.
-No nie wiem... Może jesteś śpiący, głupi.- Powiedział Tae kładąc się blisko młodszego i łapiąc go za rękę.
-No to idę spać. -Powiedział uśmiechając się następnie zamknął oczy. Poleżał tak chwilę i zaraz zasnął.
***
Co ten napalony Tae xD Jakoś nie mogę się rozpisać, strasznie bolą mnie palce od pisania. Heeh, takie śmieszne, że aż wcale xD
~RuRuRu ♥

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńOgólnie to Kim i Jimin są tego samego wieku ;)
OdpowiedzUsuń