Tytuł: IS NOT WANTING... Rozdział 3.
Bohaterowie: Jeon Jeongguk (JungKook), Kim Taehyung (V), Kim Namjoon (RapMonster), Park Jimin (Jimin), Kim Seokjin (Jin), Jung Hoseok (J-HOPE), Min Yoongi (Suga).Ostrzeżenia: ---
-Taehyung. -Powiedział oszołomiony. Najgorszy moment w jakim mogli się spotkać. Było już 20 minut przed północą, a oni spotykają się akurat teraz. Przypadek? Nie sądzę. Zrobił krok do tyłu i szybko odwracając się pobiegł przed siebie.
-S-stój.Odszedł od stołu V rzucając na blat pieniądze. -Czekaj...czemu uciekasz?- Wołał. Kook biegł ile sił w nogach, a Tae za nim.
-Ej, mały...- Urwał mięśniak na którego przez przypadek wpadł Kook.
- Przepraszam za kolegę, ma trochę nie poukładane w głowie.- To ostatnie szepnął trzymając młodszego za ramię.
-Przepraszam. -Powiedział Kook a kolesie odeszli na bok. Kook strzepnął rękę V i ruszył do przodu, zaczął iść coraz szybciej. Karcił się w myślach, że akurat teraz zachciało mu się spaceru po mieście.
-Jungkook, czekaj. Porozmawiajmy. -Powiedział Tae łapiąc młodszego za ramię.
-Do cholery, V! Daj mi odpocząć od tego wszystkiego!- Krzyknął znów wyrywając się Tae.
Do jego oczu zaczęły napływać łzy
-Jak mogłem w to uwierzyć, że...że... -Wytarł łzę na jego policzku.- P-przepraszam Jung, ja..ja po prostu... -Zaczął iść w stronę przystanku aby wrócić do dormu.
Kook płakał przez całą drogę do hotelu. Będąc w swoim pokoju, zamknął drzwi na klucz i rzucił się na łóżko. Z oczu nie przestawały spływać mu łzy. -Taehyung... -Szepnął i powoli zamykając oczy, zasnął.
~*W DORMIE*~
-Tae czemu płaczesz?- Spytał Jimin który był w kuchni po szklankę wody.
-Co cię to obchodzi?-Poszedł do swojego pokoju.
-Co jest... -Szepnął i ruszył w stronę drzwi V. Szarpnął za klamkę ale drzwi były zamknięte.
-Eej, V. Co jest? Co się stało? -Spytał lekko wstrząśnięty Jimin. Zamiast odpowiedzi, otrzymał szloch młodszego.
-K-K-Kookie -Wyszeptał przez szloch.
-Spotkał go?- Wyszeptał do siebie Jimin. -Niech ja go...-Wysyczał Jimin i ruszył do swojego pokoju.
-Znowy głupi narobiłem sobie nadziei...j-ja wiedziałem że to nierealne...on mnie nienawidzi? Brzydzi się mnie?- Rozpaczał do samego ranka Tae.
~*W HOTELU*~
Gdy Jeon obudził się przed 6, poszedł pod prysznic.
-Znowu to zrobiłem, znowu go zraniłem. Znowu przeze mnie płakał. -Powtarzał Kookie będąc pod prysznicem. -Cholerny egoista! -Krzyknął i walnął z pieści małe lustro które było przed nim. Walnął tak mocno że lustro potłukło się raniąc jego rękę. Nie miał nawet odwagi spojrzeć na pięść. Po prostu padł na kolana i zaczął płakać.
~*W DORMIE*~
Kim leżał na środku pokoju, pod oczami miał worki jeszcze trochę szlochał, wstał i podszedł do drzwi.
-Wodyy... - Wymruczał. Kiedy otworzył drzwi przed jego pokojem stała szklanka z wodą którą szybko wziął i znów zamknął się w pokoju.
~*W HOTELU*~
Kookie wyszedł z toalety już ubrany niechlujnie. Z jego pieści kąpała krew a on szukając bandaża, stworzył w pokoju jedną, wielką kałużę krwi. Owinął ostrożnie dłoń i usiadł na łóżko. Zaczął myśleć co będzie dalej, jak będzie wyglądała ich przyjaźń.
~*W DORMIE*~
Jimin i Jin cały dzień zdenerwowani chodzili po dormie a to Jin próbował dodzwonić się do Kooka, a to Jimin dobijający się do pokoju V.
-Trochę się martwię. -Stwierdził J-Hope.
-Ja też się martwię. Ale mam pomysł. Wszyscy są zajęci a ja mam przeczucie że Kooka nie ma w domu. Wydawało mi się że widziałem go wczoraj ok. 12 jak szedł w stronę hotelu. -Powiedział NamJoon przytulając się do J-Hope.
-Tak myślisz?
-Taak. Myślę że jest w tym hotelu.
-Czuję się trochę wykluczony w tej całej sytuacji, może po niego pójdziemy, co?- Spytał Hope.
-Taki mam zamiar skarbie. -Wstał i podając rękę Hope, wyszedli z pokoju. Wzięli kurtki i zakładając buty po cichu wyszedli. Pomału zbliżali sie do hotelu, lecz problem tkwił w tym, iż nie wiedzieli w jakim Kook jest pokoju.
-Może spytamy w recepcji?- Spytał J-Hope. Podeszli do recepcji.
-Dzień dobry, czy moglibyśmy się dowiedzieć w jakim pokoju przebywa Jeon Jeongguk? To nasz przyjaciel, wiemy że jest w tym hotelu ale nie odbiera telefonu i nie wiemy gdzie ma pokój, bardzo się o niego martwimy.- Powiedział lider.
-Oczywiście, proszę chwilę poczekać. -Przejrzała dokumenty na komputerze. -Jeon Jeongguk przebywa w pokoju 452.
-Dziękujemy. -Powiedział RapMon i ruszył wraz z J-Hopem do właśnie pokoju 452. Będąc przed drzwiami pokoju, zapukali. Poczekali chwilę nim KTOŚ im otworzy. Otworzył je Jung bez żadnego wyrazu twarzy. Trzasnął drzwiami ale NamJoon zatrzymał jest nogą i szybko wbił się do środka pokoju a za nim Hope.
-Zostawcie mnie w spokoju! -Krzyknął przygnębiony Kook.
-Kookie, uspokój się wreszcie! Co ty sobie myślisz do cholery?! Przez ciebie V siedzi w pokoju cały zaryczany! Jimin i Jin kłócą się cały dzień, a Suga... Suga siedzi przygnębiony i tęskni za tobą jak nigdy wcześniej, a nawet nie wie co się dzieje! Sprawdzałeś w ogóle swój telefon? Widziałeś ile razy do ciebie dzwoniliśmy?! -Wydarł się Joon a Kook zrezygnowany usiadł na łóżku.
Schował twarz w dłoniach a J-Hope od razu zauważył bandaż na dłoni młodszego.
-K-Kookie... co-co ci się w rękę stało? -Klęknął obok młodszego i chwycił go za dłoń w bandażu przez który przedostawała się krew.
-T-Too... To nic. -Odpowiedział spuszczając wzrok. J-Hope zagryzł wargę.
-Okej, nie wnikamy... Zabieramy cię do dormu. -Powiedział niewzruszony NamJoon.
-Tak, on ma rację. -Stwierdził Hobi.
-Ale... Ale ja nie chce wracać... -Powiedział Kook. spuszczając wzrok.
-Maknae, o czym ty mówisz? Jak nie chcesz wracać? -Spytał zszokowany Hoseok. -Kookie... Proszę, wróć z nami. Bardzo za tobą tęsknimy. -Prosił Hope.
-Yah! Ty mały egoisto, myślisz, że nam jest fajnie wysłuchiwać tych szlochań Tae? Wróć do domu i pogódź się z nim. Nie spałem przez was w nocy. -Lider ściągnął swoje okulary przeciwsłoneczne i wskazał palcem na swoje podkrążone oczy.
-Przepraszam hyung... Ja tak nie mogę... Nie mam odwagi pójść się z nim zobaczyć... Chciałem od tego wszystkiego odpocząć, ale cały czas ktoś mi zawadza. -Ostatnie słowa wypowiedział znacznie ciszej.
-Kookie, od czego ty chcesz tu odpoczywać?! Cholera, mogłeś chociaż powiedzieć, że jest ci ciężko! -Krzyknął lider.
-No właśnie! A ty się ukrywasz jakbyś skandal zrobił na pół kraju.- J-Hope przyznał rację starszemu. -A tak w ogóle nie chcesz rozmawiać z Tae? -Spytał Hoseok. Kook spuścił głowę i westchnął.
-Są powody dla których nie chcę. -Powiedział a Hope odwrócił go w swoją stronę.
-JungKook, lubisz Taehyunga, prawda? -Spytał Hoseok a Kook popatrzył w jego oczy a po chwili jego policzki nabrały różowego koloru. Spojrzał na Rap Mona i znowu na Hobiego. NamJoon nigdy nie wpadł by na to, że Kook może lubić Taehyunga.
-Ty na serio jesteś głupi.- Stwierdził lider a maknae zatkało.
-C-Co? -Speszył się najmłodszy.
-Myślisz, że dlaczego Tae tak za tobą gania i płacze? -Zapytał spokojniej lider. -Przecież Tae prawdopodobnie też cie lubi i to akurat zauważyłem... Ale, że ty go to nie? -Spytał sam siebie NamJoon łapiąc się za podbródek.
-Taehyung mnie lubi?- Spytał Kook. Był zaskoczony i nigdy wcześniej nie spodziewał by się, że Taehyung może go lubić.
-Prawdopodobnie. -Odparł Mon.
-I dalej nie chcesz z nim rozmawiać? -Spytał Hoseok powstrzymując uśmiech.
-No nie wiem...- Wahał się najmłodszy.
-Kooooookieee~ Proszę cię, chodź z nami. -Powiedział Hoseok. Kook chwile na niego popatrzył i wstał następnie podszedł do szafy pakując jej zawartość do walizki. Raperzy uśmiechnęli się do siebie.
-Pomóc ci? -Spytał Hope.
-Nie trzeba... -Odpowiedział maknae.
***
Do dormu jechali w ciszy, czasem jednak ciszę przerywały zaczepki NamJoona do Hoseoka.
-No to jesteśmy, gotowy? -Rap Mon spytał Jungkooka jakby ten miał iść na spotkanie z bombą atomową.
-Chyba... Nie wiem... -Odparł i rozpiął pasy następnie wyszedł z auta, a za nim Hobi i Mon.
-Kookie, pamiętaj, nie ma nerwów. -Przypomniał Hoseok.
-Hyung, przecież nie będę mu wyznawać uczuć czy coś... -Powiedział Kook.
-Eeeeeh. -Skrzywił się.
-Dlaczego? -Spytał RapMon.
-Nie chcę na razie. -Otworzył drzwi od budynku następnie zaczął biec do pokoju V. Stojąc przed drzwiami, zastanawiał się czy się nie wycofać, ale nie miał już wyjścia. Zapukał do drzwi.
-H-Hyung... Mogę w-wejść? -Spytał cicho. Natychmiast usłyszał przekręcanie klucza w zamku. Wstrzymał oddech, a po chwili w drzwiach pojawił się blady Tae. Starszy natychmiast rzucił się maknae na szyję.
-C-Co ty tu robisz? M-Myślałem, że nie chcesz mnie widzieć... -Powiedział i zamknął oczy.
-Przepraszam hyung... Jeśli chcesz, pójdę do kogoś innego... -Odsunął od siebie Tae i spuścił wzrok.
-N-Nie, zostań. -Złapał go za dłoń. -Nie po to tyle czekałem, abyś znowu poszedł. A z resztą to też twój pokój. -Zagryzł wargę.
-N-No dobrze. -Odsunął dłoń starszego i ominął go. Położył swoją walizkę koło łóżka i rzucił się na nie. -Hyung, przepraszam za wszystko. -Powiedział maknae wpatrując się w sufit. Tae usiadł na swoim łóżku.
-Nic nie szkodzi... Ja też przepraszam, że byłem nachalny. -Powiedział siedząc i bawiąc się końcem koszulki. -Ale powiedz, że zostajesz i już nigdzie nie pójdziesz nie informując mnie o tym, dobrze? -Spytał starszy.
-Dobrze. -Odparł i zamknął oczy. Poleżał tak chwilę i usiadł następnie zdjął kurtkę i zapalił lampkę. Spojrzał na Tae, a po jego policzkach spłynęły łzy. Kook natychmiast zerwał się i podbiegł do V. -Hyung, co się stało? -Spytał troskliwy następnie usiadł na jego łóżku.
-P-Po prostu... cieszę się, że wróciłeś. Bardzo tęskniłem. -Powiedział starszy a Kook odwrócił go w swoją stronę i mocno przytulił. Do oczu Kooka napłynęły łzy. -Obiecaj, że już nigdy mnie nie zostawisz. -Oznajmił V.
-Obiecuję.- Rzekł młodszy. Starszy wypuścił młodszego z uścisku. Posiedzieli tak chwilę w swoim uścisku.
-Aish... -Zaczął ocierać łzy. -Muszę iść pod prysznic, łazienka dawno mnie nie widziała. -Uśmiechnął się, podszedł do szafy, wziął ubrania i poszedł. Kook zszedł z jego łóżka i ściągnął buty. Odsłonił okna które dotychczas były zasłonięte a później ogarnął w pokoju.
-Boże, jak niesamowicie się czuję, że Kookiś wrócił. -Cieszył się pod prysznicem. -A-Ale czy mu powiedzieć?... -Zadał sobie to pytanie aż w końcu z zamyślenia wyrwało go pukanie do drzwi.
-Hyung, idę coś zjeść! -Krzyknął młodszy zakładając kapcie. Zszedł do kuchni i ujrzał Sugę. Yoongi szczęśliwy jak nigdy podbiegł do niego i mocno przytulił.
-Kooki~ Gdzieś ty był, mały gnojku?! Wiesz jak się martwiłem?! Tak tęskniłem, jak nigdy! Nigdy więcej tego nie rób! -Żalił się Suga nie wypuszczając maknae z duszącego uścisku.
-H-Hyuung... Dusisz... mni... e... -Wydyszał Kook.
-O, przepraszam. -Puścił go i spojrzał na jego dłoń. -K-Kookie... Co się stało? -Złapał go za dłoń i odwinął bandarz. Gdy ujrzał to co było pod materiałem, przestraszył się.
-To nic hyung, miałem małą depresję. -Uśmiechnął się i z powrotem zawinął materiał.
-Maknae, w końcu zrobisz sobie krzywdę.- Powiedział z powagą.- Jesteś głodny? -Spytał i ruszył w stronę lodówki. Wyciągnłą z niej sałatkę z łososiem i kanapki.
-Dziekuję hyung. -Usiadł i zjadł a Suga poszedł do pokoju.
Gdy Kook wracał już do pokoju z sypialni Jina i Jimin, wybiegł krzyczący Jimin.
-Kookie, Kookie!!! -Podbiegł do niego i tuląc podniósł. -Kookie, gdzieś ty był?! Tak bardzo się martwiłem! -Oznajmił prawie płacząc.
-Przepraszam hyung. Przepraszam, że się martwiłeś, że przeze mnie kłóciłeś się z Jin Hyungiem, za wszystko. -Powiedział i wtulił się w starszego.
-M-My się nie kłócimy, my tylko głośno rozmawiamy...- Powiedział lekko zawstydzony Jimin.
-O! JungKook? Wróciłeś! -Stwierdził Jin zmierzając w ich stronę.
-Rozmawiałeś już... no wiesz o czym z Taehyungiem? -Spytał chłopak udając nieprzejętego powrotem maknae.
-O-O czym? -Spytał maknae odsuwając od siebie starszego.
-Czekaj, czekaj. Jin-sshi, chcesz powiedzieć coś Kookiemu? -Spytał Jimin patrząc groźnie na Jina.
-Eeee... Aha... JungKook, bardzo mi przykro, że wygadałem się Taehyungowi. Po prostu chciałem pomóc, ale mi nie wyszło. Przepraszam, że nie umiałem trzymać języka za zębami i wszystko skomplikowałem. Mam nadzieje, że mi wybaczysz. -Oznajmił starszy z nadzieją w oczach następnie zagryzł wargę.
-To ja przepraszam hyung. Jestem egoistą i zachowywałem się jak dzieciak. Powinienem chociaż przemyśleć to czy zniknąć na parę dni, a zniknąłem bez zastanowienia i jeszcze nie poinformowałem was o tym przez co narobiłem chaosu. Przepraszam. -Powiedział Kook.
-Dziękuję Jeon, chyba bym nie wytrzymał jakbyś dalej się gniewał. -Powiedział z uśmiechem. -No ten... No o tobie... i... o nim.- Próbował dobrać to w słowa.
-Nie gadałem... Nie mam odwagi... -Powiedział Kook.
-Aish... Kookie, tu nie potrzeba odwagi. Po prostu mu to powiedz. -Zaśmiał się Jimin i objął go ramieniem.
-Powiedz mu jutro... albo nie, dzisiaj. Może przy okazji zaliczycie swój pierwszy raz. -Zażartował Jimin zaraz po tych słowach dostał pstryczka w czoło od swojego chłopaka.
-Aish, nie stresuj go. -Powiedział Jin a Jimin rozmasował czoło.
-Głupku, to bolało. -Odwrócił się i udał obrażonego.
-Kochanie, nie złość się. -Rzekł Jin i przytulił Jimina od tyłu. Kook zaśmiał się.
-Okej, idę do Tae. I jeszcze nie wiem czy mu powiem. -Uciekł na górę.
Kiedy wszedł do pokoju, Taehyung rozmawiał przez telefon.
-Tak, tak, na którą?... No nie wiem, Noona... -Uśmiechnął się do Kookiego. -Ale tylko dwa... Okej, ale i tak je wezmę... To jutro się spotkamy i mi je dasz?... Okej, pa Noona. -Już jesteś? -Spytał Tae uśmiechając się do młodszego.
-Tak, z kim rozmawiałeś? Oczywiście jeśli mogę wiedzieć. -Spytał ciekawy następnie usiadł na swoim łóżku. Wyjął telefon i zaczął esemesować. Napisał do mamy, że już wszystko w porządku i, że jest już w dormie.
-Emmm... Przyjaciółka, a do kogo piszesz? -Spytał i usiadł koło maknae.
-Do mamy. -Odpowiedział.
-Masz może ochotę, aby jutro ze mną gdzieś pójść? -Spytał Tae. -Moja przyjaciółka YooRa ma 2 bilety do parku rozrywki na cały dzień, ale nie może z nich skorzystać bo jej chłopak trafił do szpitala... To co, masz ochotę? -Spytał ponownie.
-Naprawdę? -Tae kiwną głową. -No oczywiście, że pójdę! -Powiedział szczęśliwy. Starszy zaśmiał się a Kook wstał i podszedł do walizki. -Pójdę się umyć. -Wziął ciuchy i szczoteczkę oraz płyny do kąpieli następnie poszedł do wspomnianego miejsca.
-Jest! -Szepnął do siebie Tae. Położył się na swoim łóżku i momentalnie zasnął.
Kook w kąpieli cieszył się jak małe dziecko. Szybko się umył i wyszorował zęby. Wyszedł z łazienki a na Tae leżał już śpiący na swoim łóżku. Kook uśmiechnął się do siebie i wgramolił się pod kołdrę na swoim łóżku. Zasnął myśląc o następnym dniu spędzonym z Taehyungiem.
Ciadziaa~ ♥ Cebulki, w następnym rozdziale będzie już wyznanie miłosne, więc trzymajcie się :3 Wydaje mi się, że ten rozdział jest o wiele krótszy niż dwa poprzednie :/ Ale to chyba nic, prawdaaa ? :D Komentarz cebulkoo ~~~ ☻
~RuRuRu ♥

Lubię to w jaki sposób opisujesz przeżycia wewnętrze bohaterów. W wielu op na innych blogach tego brakuje.
OdpowiedzUsuń